Coraz więcej pracowników trafia na L4 z kodem C
W Polsce ponownie wzrosła liczba zwolnień lekarskich wystawianych z powodu nadużywania alkoholu. Z danych ZUS wynika, że w 2025 roku lekarze wydali blisko 10 tys. zaświadczeń z kodem C, czyli o 5,1% więcej niż rok wcześniej.
Kod C oznacza czasową niezdolność do pracy spowodowaną nadużyciem alkoholu. Choć tego typu zwolnienia nadal stanowią niewielką część wszystkich L4 w Polsce, eksperci zwracają uwagę, że zjawisko ma znaczenie zarówno zdrowotne, jak i organizacyjne dla pracodawców.
Pracownicy opuścili prawie 100 tys. dni pracy
W ubiegłym roku absencje związane z alkoholem objęły łącznie 99,7 tys. dni. To niemal identyczny wynik jak rok wcześniej.
Eksperci wskazują, że przy rosnącej liczbie zwolnień i stabilnej liczbie dni nieobecności można mówić przede wszystkim o większej liczbie krótszych epizodów chorobowych, a nie o gwałtownym wzroście ciężkich przypadków wymagających długiego leczenia.
Najczęściej były to krótkie zwolnienia
Najwięcej zaświadczeń z kodem C wystawiano na okres od jednego do pięciu dni. Takie przypadki stanowiły ponad 35% wszystkich zwolnień związanych z alkoholem. Kolejne duże grupy obejmowały L4 trwające od 6 do 10 dni oraz od 11 do 20 dni.
Specjaliści podkreślają, że krótkie absencje najczęściej wynikają z ostrych skutków spożycia alkoholu – m.in. zatruć, osłabienia organizmu, problemów neurologicznych, zaburzeń snu czy urazów.
Dłuższe zwolnienia mogą już wskazywać na poważniejsze problemy zdrowotne, w tym konsekwencje psychiczne lub somatyczne związane z regularnym nadużywaniem alkoholu.
Najwięcej przypadków dotyczy osób w wieku 35-49 lat
Największą grupę osób korzystających ze zwolnień z kodem C stanowili pracownicy między 35. a 49. rokiem życia. Niemal połowa wszystkich zaświadczeń została wystawiona właśnie dla tej grupy wiekowej.
Eksperci zaznaczają, że to naturalnie grupa najbardziej aktywna zawodowo. Jednocześnie jest to okres życia, w którym zaczynają pojawiać się skutki wieloletniego stresu, przeciążenia i zachowań ryzykownych.
Mężczyźni zdecydowanie częściej trafiają na takie L4
Statystyki ZUS pokazują wyraźną przewagę mężczyzn. W 2025 roku otrzymali oni 77,5% wszystkich zwolnień związanych z alkoholem. Kobiety odpowiadały za 22,5% przypadków.
Eksperci podkreślają jednak, że problem dotyczący kobiet może być częściowo niedoszacowany. Kobiety częściej ukrywają problemy związane z alkoholem i później zgłaszają się po pomoc medyczną.
Firmy odczuwają skutki bardziej niż pokazują liczby
Specjaliści rynku pracy wskazują, że koszty alkoholu w miejscu pracy nie kończą się na samych zwolnieniach lekarskich. Problem obejmuje również spadek efektywności, większą liczbę błędów, konieczność organizowania zastępstw i ryzyko wypadków.
Szczególnie mocno odczuwają to małe firmy, gdzie nawet krótka nieobecność pracownika może zakłócić funkcjonowanie całego zespołu.
Eksperci apelują o ostrożną interpretację danych
Psychologowie i specjaliści zdrowia publicznego podkreślają, że wzrost liczby zwolnień nie oznacza automatycznie eksplozji uzależnień alkoholowych w Polsce.
Na statystyki mogą wpływać również inne czynniki – większa świadomość lekarzy, częstsze wpisywanie rzeczywistej przyczyny problemu zdrowotnego czy mniejsza skłonność pacjentów do ukrywania tła alkoholowego.
Skala zjawiska dla gospodarki nadal pozostaje ograniczona
Ekonomiści zwracają uwagę, że mimo wzrostu liczby zwolnień problem nadal ma ograniczoną skalę makroekonomiczną. W porównaniu z milionami wszystkich wystawianych rocznie zwolnień lekarskich przypadki oznaczone kodem C pozostają niewielkim odsetkiem.
Nie zmienia to jednak faktu, że dla konkretnych firm i pracowników skutki nadużywania alkoholu mogą oznaczać realne problemy zdrowotne, organizacyjne i finansowe.